Fotel w stylu danish modern (lounge chair) – anatomia ikonicznej formy
Jak anatomia definiuje lounge chair?
Kaare Klint, jeden z ojców nowoczesnego duńskiego meblarstwa, uczył projektowania w bardzo konkretny sposób: zaczynał od człowieka. Analizował proporcje ciała, sposób siedzenia i realne funkcje mebla, a dopiero potem sięgał po formę. Równocześnie nie traktował historii jako czegoś do odrzucenia — przeciwnie, badał dawne typy krzeseł i foteli, upraszczał je i usuwał elementy, które nie miały uzasadnienia użytkowego. Dzięki temu duński modernizm rozwijał się inaczej niż bardziej radykalne awangardy europejskie, które często chciały zerwać z przeszłością całkowicie.
W tym sensie Klint był bliski Bauhausowi, bo również odrzucał ciężki ornament i mieszczańskie przeładowanie formy. Różnica polegała jednak na materiale i sposobie pracy. Duńscy projektanci pozostali zakorzenieni w stolarni, a nie w przemyśle ciężkim. W Kopenhadze nadal podstawą był dąb, jesion, tek czy palisander. Nowoczesność nie polegała tu na zerwaniu z rzemiosłem, lecz na jego uporządkowaniu i zdyscyplinowaniu.
Lounge chair stawia przed projektantem zupełnie inne wymagania niż krzesło jadalniane. Nie chodzi już o pozycję wyprostowaną przy stole, lecz o odpoczynek i zmianę ułożenia ciała. Oznacza to cofnięcie miednicy, bardziej otwarty kąt między tułowiem a udami, inne rozłożenie ciężaru oraz potrzebę podparcia rąk w sposób, który pozwala na swobodną zmianę pozycji. W efekcie cała geometria fotela musi zostać zaprojektowana od nowa, ponieważ zmienia się nie tylko funkcja, ale i sposób, w jaki ciało wchodzi w relację z konstrukcją mebla.
geometria odpoczynku
Najłatwiej analizować duński fotel wypoczynkowy z profilu. To właśnie tam widać, ile dzieje się w pozornie prostej konstrukcji.
Siedzisko zwykle znajduje się niżej niż w krześle jadalnianym, oparcie odchyla się do tyłu, a tylne nogi często kontynuują jego kierunek. Podłokietniki prowadzą wzrok od przedniej części mebla ku oparciu, dzięki czemu bryła nie wygląda jak skrzynka postawiona na czterech nogach. Nabiera ruchu.
Børge Mogensen doprowadził tę geometrię niemal do demonstracyjnej postaci w Hunting Chair z 1950 roku. Krawędź jego siedziska znajduje się zaledwie około 30 cm nad podłogą, a widziany z boku fotel przecina przestrzeń mocną diagonalą. Człowiek siada nisko i wyraźnie odchyla się do tyłu. Konstrukcja wręcz pokazuje pozycję, którą za chwilę przyjmie ciało.
Nie istnieje jednak jedna prawidłowa wysokość duńskiego lounge chair. Fotele Wegnera dla Getamy pozwalają siedzieć wyżej i zachowywać bardziej wyprostowaną sylwetkę. Dobry przykład stanowi znajdujący się obecnie w kolekcji Garage Garage GE 181 A, którego siedzisko leży na wysokości 43 cm. Wysokie oparcie, szerokie podłokietniki i drewniana konstrukcja tworzą zupełnie inny rodzaj wypoczynku niż niemal leżący Hunting Chair.
Danish Modern nie sprowadza więc fotela do jednego zestawu wymiarów. Liczy się relacja między wysokością siedziska, jego głębokością, kątem oparcia i miejscem podparcia ramion.
Drewniana rama nie chowa się pod tapicerką
W klasycznym fotelu klubowym konstrukcja znika pod warstwami obicia. W wielu duńskich lounge chairs dzieje się odwrotnie. Stelaż wychodzi na pierwszy plan i staje się rysunkiem mebla.
Noga może przejść w podłokietnik. Podłokietnik może połączyć przód konstrukcji z tylnym wspornikiem. Poprzeczka stabilizująca ramę jednocześnie zamyka kompozycję. Drewno zwęża się tam, gdzie nie potrzebuje dużego przekroju, a rozszerza przy połączeniach narażonych na większe obciążenia.
Hans J. Wegner opanował ten sposób projektowania niemal do perfekcji. Był wykształconym stolarzem, dlatego konstrukcji nie traktował jako technicznego problemu, który trzeba później zamaskować. Połączenie stolarskie, zmiana przekroju drewna czy łuk podłokietnika mogły budować charakter całego fotela.
Właśnie dlatego wiele projektów Danish Modern dobrze wygląda również od tyłu. Nie powstawały jako meble przeznaczone wyłącznie do ustawienia pod ścianą. Ich konstrukcja miała sens oglądana ze wszystkich stron.
Finn Juhl rozdzielił fotel na to, co niesie, i to, co jest niesione
Jeżeli Wegner często wydobywał piękno z logiki konstrukcji, Finn Juhl lubił tę logikę prowokować.
W 45 Chair z 1945 roku oddzielił drewnianą ramę od tapicerowanego siedziska i oparcia. Pomiędzy nimi pozostawił wyraźną szczelinę. Miękka część fotela wygląda dzięki temu, jakby unosiła się wewnątrz drewnianego szkieletu. Zabieg ten opisywany jest jako rozdzielenie części „niosącej” i „niesionej”. Stało się to jednym ze znaków rozpoznawczych późniejszej twórczości projektanta.
Jeszcze dalej poszedł wcześniej w Pelican Chair z 1940 roku. Prawie całkowicie zrezygnował z typowej architektury drewnianego fotela. Powstała miękka, organiczna bryła obejmująca siedzącą osobę. Sam producent wskazuje związki tego projektu z surrealizmem oraz rzeźbiarskim językiem Henry'ego Moore'a i Jeana Arpa.
To dobry moment, żeby rozprawić się z jednym uproszczeniem: Danish Modern nie oznacza automatycznie smukłego fotela z tekową ramą i dwiema poduszkami. Duński modernizm był znacznie bardziej różnorodny.
Różne sposoby wykorzystania tapicerki
W lounge chair ogromną rolę odgrywa sposób, w jaki ciało spotyka się ze stelażem.
Najbardziej oczywisty wariant wykorzystuje luźne poduszki oparcia i siedziska. Miękka bryła pozostaje wtedy wizualnie niezależna od konstrukcji. Można dokładnie zobaczyć „anatomię” fotela.
Hans J. Wegner pokazał jednak w CH25 z 1950 roku, że wygodny fotel nie potrzebuje grubej poduszki. Siedzisko i oparcie wyplótł z papierowego sznurka. Do wykonania jednego egzemplarza potrzeba około 400 metrów cordu i około dziesięciu godzin ręcznej pracy. Plecionka tworzy sprężystą powierzchnię, ale nie ukrywa dębowego szkieletu.
Børge Mogensen wybrał jeszcze inną drogę. W Spanish Chair z 1958 roku rozpiął grube płaty skóry siodłowej na masywnej drewnianej ramie. Pasy i metalowe sprzączki pozwalają regulować napięcie skóry, kiedy materiał rozciąga się podczas użytkowania. Inspirację znalazł podczas podróży po Andaluzji, gdzie zainteresowały go dawne hiszpańskie meble o podobnej konstrukcji.
Mogensen zrobił więc coś typowego dla najlepszych duńskich projektantów tamtej epoki: sięgnął do starego typu mebla, rozebrał go do konstrukcyjnego rdzenia i wprowadził do nowoczesnego wnętrza bez historycznego kostiumu.
Drewno działa jak kreska w szkicu
W meblach Danish Modern materiał rzadko pozostaje anonimowy. Nie chodzi jednak wyłącznie o szlachetność teku czy dębu.
Projektant może wykorzystać drewno do prowadzenia linii całego fotela. Smukła przednia noga daje poczucie lekkości. Mocniej pochylony tylny wspornik sugeruje ruch. Wyoblony podłokietnik prowadzi rękę w stronę oparcia. Słoje podkreślają kierunek wyprofilowanego fragmentu.
Dlatego dobrego lounge chair nie powinno się oceniać wyłącznie frontalnie. Profil pokazuje ergonomię, tył ujawnia konstrukcję, a widok pod kątem pozwala zrozumieć przejścia między poszczególnymi częściami ramy.
Najlepsze duńskie fotele są pod tym względem bliskie dobrej architekturze. Konstrukcja organizuje ich wygląd zamiast stanowić niewidzialny szkielet pod dekoracyjną powłoką.
Danish Modern potrafił również odłożyć drewno na bok
Pod koniec lat 50. historia duńskiego fotela mocniej zetknęła się z przemysłem i nowymi technologiami.
Swan Arne Jacobsena z 1958 roku nie przypomina konstrukcji Wegnera czy Mogensena. Jacobsen stworzył fotel dla SAS Royal Hotel w Kopenhadze, wykorzystując technologię pozwalającą kształtować sztywną piankową skorupę. Drewniany stelaż zniknął. Zamiast niego pojawiła się płynna, tapicerowana bryła osadzona na metalowej podstawie. Garage Garage ma obecnie w swojej selekcji egzemplarz z pierwszych serii produkcji, tapicerowany skórą i oparty na chromowanej, czteroramiennej nodze.
Zestawienie GE 181 A Wegnera i Swana Jacobsena mówi o Danish Modern więcej niż próba zamknięcia tego nurtu w jednym katalogu cech. Jeden fotel pokazuje drewno, połączenia, oddzielne poduszki i tradycję stolarską. Drugi buduje niemal jednolitą organiczną bryłę dzięki technologii przemysłowej.
Oba należą do duńskiego modernizmu.
Lounge chair - fotel ikona
Sekret dobrego lounge chair nie tkwi w samym teku, niskich nóżkach czy tapicerce w kolorze koniaku. Kopiowanie tych cech daje najwyżej stylizację.
W najlepszych fotelach Danish Modern każda linia ma konsekwencje. Obniżenie siedziska zmienia nachylenie oparcia. Nachylenie oparcia wpływa na prowadzenie tylnej nogi. Pozycja podłokietnika wynika z ułożenia ciała. Materiał siedziska decyduje o tym, jak musi pracować rama.
Dlatego projekty sprzed siedemdziesięciu czy osiemdziesięciu lat nadal wyglądają świeżo. Nie próbują opowiadać o swojej epoce przy pomocy ornamentu. Ich epokę zapisano w proporcjach, materiale i sposobie konstruowania.
Dobry duński lounge chair można oglądać jak małą architekturę. Najpierw widzi się sylwetkę. Potem napięcie między drewnem a tapicerką, kierunek nóg, pustą przestrzeń pod siedziskiem, grubość podłokietnika. A na końcu przychodzi najlepszy moment: odkrycie, że coś, co z daleka wyglądało na bardzo prosty fotel, wcale proste nie jest.
