krzesla-vintage

Duńskie krzesła vintage – jak rozpoznać dobry projekt

Dania dała historii wzornictwa zadziwiająco dużo krzeseł. Wystarczy wymienić The Chair Hansa J. Wegnera, 45 Chair Finna Juhla, J39 Børge Mogensena, Ant i Series 7 Arne Jacobsena czy późniejszy Panton Chair. Łączy je kraj pochodzenia, ale na tym podobieństwa właściwie się kończą. Jedne wyrastają z tradycyjnego stolarstwa, inne z eksperymentów ze sklejką, tworzywem lub stalą. Dlatego dobrego duńskiego krzesła vintage nie rozpoznaje się po tekowym drewnie, smukłych nogach i etykiecie „mid-century”. Trzeba nauczyć się czytać jego konstrukcję.

Danish Modern nie oznacza jednego stylu

Złoty okres duńskiego projektowania mebli przypada przede wszystkim na lata 20. - 70. XX wieku. Międzynarodowy przełom nastąpił pod koniec lat 40. W 1949 roku wystawa kopenhaskiego cechu stolarzy zwróciła uwagę amerykańskich dziennikarzy na meble, które łączyły komfort, oszczędność formy i wysoko rozwinięte rzemiosło. Późniejsze wystawy w USA i Kanadzie pomogły stworzyć fenomen eksportowy znany jako Danish Modern.

Nie był to jednak zamknięty katalog form. Duńscy projektanci studiowali meble historyczne i przetwarzali rozwiązania pochodzące z różnych kultur.

Hans J. Wegner projektował na przykład krzesła inspirowane dawnymi chińskimi siedziskami. Najbardziej znanym rozwinięciem tych poszukiwań stało się CH24, czyli Wishbone Chair, zaprojektowane w 1949 roku. Charakterystyczna podpora oparcia w formie litery Y pozwoliła zredukować ciężką konstrukcję wcześniejszych krzeseł i nadać meblowi wyjątkową lekkość.

Børge Mogensen szukał czegoś innego. Jego J39 z 1947 roku rozwijało pomysły Kaare Klinta, profesora i jednego z twórców fundamentów nowoczesnego duńskiego meblarstwa. Mogensen upraszczał konstrukcję, myśląc o trwałym meblu codziennego użytku, który można racjonalnie produkować.

Już tutaj widać pierwszą zasadę: dobry Danish Modern ma swoją logikę i rodowód. Forma nie pojawia się przypadkiem.

Najpierw spójrz na proporcje, nie na nazwisko

Dobre krzesło vintage można często rozpoznać jeszcze przed znalezieniem sygnatury. Najwięcej mówi sylwetka.

Projektant musi pogodzić kilka sprzecznych wymagań. Krzesło powinno pozostać lekkie, lecz nie może być wiotkie. Musi podpierać ciało, ale nie może wyglądać jak konstrukcja ortopedyczna. Nogi, oparcie, siedzisko i podłokietniki powinny pozostawać we właściwych relacjach.

W najlepszych duńskich realizacjach niemal każdy fragment konstrukcji wykonuje więcej niż jedno zadanie. Profil oparcia wzmacnia ramę i podpiera plecy. Zwężająca się noga przenosi ciężar, ale również optycznie odciąża mebel. Podłokietnik płynnie przechodzi w oparcie zamiast wyglądać jak osobno przykręcona część.

Wegner doprowadził takie myślenie bardzo daleko. W The Chair, zaprojektowanym w 1949 roku, połączone oparcie i podłokietniki stały się głównym motywem konstrukcyjnym mebla. PP Møbler wykonuje je z odpowiednio przygotowanego litego drewna, a sam projekt stał się jednym z symboli międzynarodowego sukcesu Danish Modern.

Dobre proporcje sprawiają też, że krzesło wygląda interesująco z każdej strony. To szczególnie ważne przy meblach jadalnianych ustawianych wokół stołu. Dobry projekt nie ma „tyłu”, który należałoby ukryć pod ścianą.

Konstrukcja powinna wyjaśniać formę

W duńskich krzesłach często warto spojrzeć pod siedzisko.

W projektach opartych na tradycyjnym stolarstwie szukamy precyzyjnych połączeń, właściwego spasowania części i konsekwencji w prowadzeniu drewna. Czopy, połączenia nóg z oskrzynią czy przejścia między oparciem a podłokietnikami nie powinny wyglądać jak problem, który producent próbował zamaskować.

CH24 Wegnera składa się z kilkunastu drewnianych części i wykorzystuje tradycyjne połączenia czopowe. Charakterystyczne krzesło wygląda prosto, ale jego produkcja obejmuje ponad sto operacji, a plecione siedzisko powstaje z ponad 120 metrów papierowego sznurka.

Prostota dobrego Danish Modern jest często rezultatem skomplikowanej pracy, a nie jej braku.

Zupełnie inaczej należy oceniać Arne Jacobsena. Series 7 nie udaje ręcznie wykonanego krzesła stolarskiego. Projekt z 1955 roku wykorzystuje dziewięć warstw forniru formowanego pod ciśnieniem, dzięki czemu cienka skorupa pozostaje wytrzymała i sprężysta. Smukłe stalowe nogi wynikają z tej samej logiki redukcji masy.

Właśnie dlatego przekonanie, że dobre duńskie krzesło musi być wykonane z litego teku, prowadzi na manowce.

Materiał powinien pracować razem z projektem

Teak, palisander, dąb, buk, jesion, skóra, plecionka, formowany fornir, stal – duńscy projektanci korzystali z bardzo różnych materiałów.

Nie należy pytać wyłącznie: „czy drewno jest dobre?”. Lepiej zapytać: dlaczego projektant zastosował właśnie ten materiał i czy wykorzystał jego właściwości?

W smukłych ramach drewno pozwalało prowadzić miękkie, organiczne linie. W meblach o mocniejszej geometrii podkreślało konstrukcję. Papierowy sznurek pozwalał tworzyć lekkie, sprężyste siedziska. Sklejka otworzyła drogę do seryjnego powtarzania bardziej organicznych kształtów. Później Verner Panton poszedł jeszcze dalej i całkowicie odszedł od klasycznego drewnianego krzesła.

Dobry projekt nie polega więc na użyciu „szlachetnego materiału”. Polega na zrozumieniu materiału.

Finn Juhl pokazuje, dlaczego detal zmienia wszystko

Jeżeli Wegner reprezentuje mistrzostwo konstrukcji stolarskiej, Finn Juhl wniósł do duńskiego modernizmu niemal rzeźbiarskie myślenie o meblu.

W 1945 roku pokazał 45 Chair, wykonane wspólnie z mistrzem stolarskim Nielsem Vodderem. Juhl rozdzielił w nim konstrukcję nośną od części podtrzymującej ciało. Pomiędzy drewnianą ramą a tapicerowanym siedziskiem pozostawił przestrzeń, dzięki której bryła zaczęła wyglądać tak, jakby unosiła się nad konstrukcją.

To dobra lekcja oglądania mebli vintage.

Sprawdź miejsca, które projektant mógł wykonać zwyczajnie, ale tego nie zrobił. Jak zakończył podłokietnik? Jak połączył nogę z oparciem? Czy pozostawił między częściami szczelinę? Czy zmienił przekrój drewna na długości? Czy konstrukcja staje się w którymś miejscu wizualnie lżejsza?

To właśnie tu widać kunszt projektanta.

Sygnatura pomaga, ale sama nie wystarcza

Przy zakupie kolekcjonerskiego krzesła autorstwo i producent mają ogromne znaczenie. Oryginalne meble mogą mieć stemple, wypalane oznaczenia, nalepki, metalowe plakietki albo sygnatury stosowane w konkretnych okresach produkcji. Brak etykiety nie oznacza automatycznie kopii. Papierowe nalepki mogły zniknąć przez kilkadziesiąt lat użytkowania, renowacji i przeprowadzek.

Z drugiej strony sama nalepka również nie powinna kończyć oględzin. Trzeba porównać wymiary, sposób wykonania, materiały, detale konstrukcyjne i wariant produkcyjny z udokumentowanymi egzemplarzami. Dobrym przykładem są krzesła Series 7. Model Jacobsena stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych krzeseł XX wieku i doczekał się niezliczonych naśladownictw.

Renowacja nie przekreśla wartości krzesła

Krzesło jest przedmiotem użytkowym. Po sześćdziesięciu czy siedemdziesięciu latach może potrzebować ponownego klejenia, odnowienia powierzchni albo wymiany tapicerki. Ważniejsze od samego faktu renowacji jest to, jak została wykonana i ile oryginalnej substancji mebla zachowano.

Niepokój powinny wzbudzać agresywnie zeszlifowane krawędzie, zmieniony profil części, śruby dodane w miejscach pierwotnych połączeń stolarskich, niewłaściwa tapicerka albo gruba powłoka całkowicie zasłaniająca charakter drewna.

Dobry projekt poznaje się po tym, że trudno coś z niego usunąć

Duńskie wzornictwo XX wieku stworzyło wiele ikon, ale jego największym osiągnięciem nie jest jeden charakterystyczny „skandynawski wygląd”. Jest nim dyscyplina projektowania.

Kaare Klint analizował proporcje i historyczne typy mebli. Mogensen redukował je do racjonalnych przedmiotów codziennego użytku. Wegner rozwijał tradycyjne stolarstwo, aż konstrukcja stawała się formą. Finn Juhl potraktował krzesło niemal jak rzeźbę. Jacobsen wykorzystał możliwości przemysłowej technologii i formowanej sklejki. Kilkanaście lat później Panton przesunął tę historię w stronę popu, syntetycznych materiałów i Space Age.

Dlatego oglądając duńskie krzesło vintage, nie zaczynaj od pytania, czy jest „typowo skandynawskie”. Sprawdź, czy konstrukcja jest logiczna, proporcje świadome, materiał dobrze wykorzystany, detal dopracowany, a forma ma swoje uzasadnienie.

Najlepsze projekty mają jeszcze jedną cechę: kiedy patrzymy na nie po pięćdziesięciu czy siedemdziesięciu latach, nadal trudno wskazać część, którą można byłoby usunąć, poprawić albo zastąpić czymś prostszym.

Olga WestwalewiczZałożycielka GARAGE GARAGELinkedIn

Założycielka GARAGE GARAGE, marki, która od 2013 roku specjalizującej się w wyszukiwaniu unikatowego designu XX wieku. Od lat odkrywa i przywraca do obiegu wyjątkowe obiekty wzornictwa, łącząc pasję do designu z kolekcjonerską wrażliwością. Stworzona przez nią marka GARAGE GARAGE jest dziś cenionym źródłem starannie wyselekcjonowanych mebli, oświetlenia i przedmiotów z historią. Jej działalność koncentruje się na promowaniu ponadczasowej estetyki, rzemiosła i wartości płynącej z odpowiedzialnej cyrkulacji designu.